Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinelavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
41496 odwiedzin | wpisów: 83, komentarzy: 526, obserwuje: 119

mieszkamy, podsumowanie, wpis do kawy :)

autor: lavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

uprzedzam - baaardzo długi wpis :) witam wszystkich po długiej przerwie. nic nie pisałam, bo i nie było o czym – no i w sumie to nadal nie ma :) nic się u nas póki co nie dzieje. mieszkamy już 4 miesiące. jak się mieszka? super :) w końcu czujemy się  „U SIEBIE” :) nie było nam nieswojo, obco, nie musieliśmy się do niczego przyzwyczajać :) świetne uczucie :) było i jest tak, jakbyśmy mieszkali tu od zawsze.

czytając wpisy „podsumowujące”, które bardzo lubię, postanowiłam też taki zamieścić. być może komuś (niekoniecznie lawendowiczowi) się przyda :) podsumowanie będzie projektowo-budowlano-wykonczeniowo-wyposażeniowe; o tym ostatnim będzie najmniej :) będzie zawierało plusy, minusy, oraz zmiany jakie wprowadzilibyśmy budując druga lawendę. chciałam jakoś ładnie to uporządkować ale chyba wyjdzie mi szczegółowy ogół albo ogólny szczegół :)

PROJEKT – skąd się nam wzięła lawenda? tego nawet najstarsi górale nie wiedzą :) tak wyszło :) i nie żałujemy. chcieliśmy dom z poddaszem użytkowym ale taki, w którym można zamieszkać bez tymczasowego wykańczania tego poddasza. i tak musiał mieć dwa pokoje na dole (jeden przeznaczony na biuro, drugi na tymczasową sypialnię – później na pokój gościnny), łazienkę z prysznicem aby tą na górze móc wykończyć kiedyś tam, garaż dwustanowiskowy „w domu” z przejściem do domu, zadaszony taras – lubię być na zewnątrz kiedy pada deszczyk ale nie lubię kiedy mi na głowę kapie :), kuchnię oddzieloną od salonu ale połączoną z jadalnią i wyjściem na taras (świetnie się to sprawdza podczas robienia grilla, kuchnia, stół, grill wszystko prawie w jednym miejscu, z noszeniem naczyń nie ma problemu) spiżarnię!!, pralnię – rewelacja, wreszcie pozbyłam się pralki z łazienki, nie mam problemu z suszeniem prania i z tym, że suszara stoi mi w salonie tak jak to było do tej pory, dużą sypialnię i garderobę – wkurza mnie już szafa i chcę mieć wszystko widoczne na wieszakach, duży wiatrołap – co by nie stać w kolejce do ubierania, stryszek i kominek. ONA to wszystko ma:) co prawda po małych zmianach i zamianach ale ma:) a jakie zmiany i zamiany? otóż – przesunięcie ściany kotłowni co umożliwiło wejście z garażu do domu, nie z kotłowni do domu tak jak było to w projekcie, wejście z półpiętra nad garaż i zagospodarowanie strychu na sypialnię (podpatrzone podczas wizyty u SUCHEGO11 :)) z górnej projektowej łazienki zrobiliśmy pralnię, a z pokoju po prawej od schodów pokój kąpielowy. nie „ruszaliśmy” żadnych ścian, wszystko jest tak jak w oryginale (oprócz wejścia nad garaż). ogólnie rzecz ujmując lawenda jest domem wdzięcznym do jakichkolwiek zmian. można ją w 100% dopasować „pod siebie”.

BUDOWA

swego rodzaju plusy i minusy

  • piwnica – budując dom jeszcze raz na pewno wybralibyśmy wersję z piwnicą albo przynajmniej podpiwniczyli garaż. zrobilibyśmy w niej kotłownię i umieścili piec tak, aby można było zrobić zsyp na opał z zewnątrz bezpośrednio do pieca. rowery, kosiarka, klucze męża, szlifierki, wiertarki etc. też znalazłyby tam swoje miejsce. garaż zyskałby na powierzchni i znajdowałyby się w nim wyłącznie samochody. jeśli jednak ktoś nie przepada za piwnicą to sugeruję wydłużenie garażu chociaż o 50-60 cm. niestety pomimo dość sporych rozmiarów pomieszczenia, nasza „lymuzyna” mieści się „na styk” naprawdę. wokół auta się nie przejdzie ;/  oczywiście z mniejszym samochodem nie ma problemów :) wokół „dostawczego” golfa można się gonić :)

  • wysokość fundamentów – to oczywiście sprawa bardzo indywidualna i też uzależniona od wielu czynników ale my, podnieślibyśmy fundament o jakieś 2 – 3 bloczki. wydawało nam się, że wysokość jaką mamy jest odpowiednia ale jednak mogło być troszkę wyżej

  • ściana kolankowa – spokojnie można ja było podnieść o jeden porotherm, pomieszczenia na poddaszu zyskałyby na powierzchni użytkowej, niestety nie zdecydowaliśmy się na ten krok z obawy o zmiany w wyglądzie dachu a konkretnie o część dachu nad wejściem – nie podoba mi się gdy dach z garażu schodzi się z dachem z salonu ;/

  • schody – o matko!!!! toż to porażka u nas no ale teraz już za późno na cokolwiek, nadzieja w stolarzu albo kamieniarzu, że coś wymyśli:) schody zdecydowanie źle zaszalowane, za wąskie i ogólnie spier**** jak to mówi mój Tato:) ale mimo wszystko wolę betonowe niż ażurowe

  • okno w kuchni – zmiana z trzech małych na jedno duże, zmiana na plus choć z myciem mam problem a konkretnie z otwieraniem:) jest tak ciężkie, że mąż musi mi pomagać w trzymaniu skrzydła:) kiedyś sama postanowiłam je umyć:) nu nu nu , nie róbcie tego sami w domu:) grozi przyciśnięciem :)

WYKOŃCZENIA – temat rzeka ale póki co:

plusy

  • białe drzwi zew. wew. listwy podłogowe, , – nogami i rękami zapierałam się przed tym kolorem:) a jednak:) wszystko białe:) wbrew opiniom nie jest źle z utrzymaniem czystości. nie biegam ze szmatką 24h na dobę. wręcz przeciwnie.

  • jasne płytki i fugi na całym dole – jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona z tego wyboru. rezygnacja z oddzielania pomieszczeń innymi kolorami czy fakturami kafelków była strzałem w 10! jednolita powierzchnia optycznie powiększa przestrzeń, nie ma progów, listew łączących etc. kremowy kolor dodatkowo rozjaśnia pomieszczenia. czystość również nie jest problemem. wystarczy zwilżony mop i brud znika jak pieniążki z konta przy budowie:)

  • jasne panele w pokojach, nie widać brudu, super się myją, tak jak przy płytkach, wystarczy zwilżony mop

  • rolety zewnętrzne – cud, miód i orzeszki. burza – zsuwam rolety , gorąco – zsuwam rolety , chcę myć okna kiedy na dworze wieje – zsuwam rolety. to po prostu nie ma wad:)

  • ogrzewanie podłogowe – wszędzie! dla mnie również nie ma wad. grzeje równo, w nóżki ciepło, a reumatyzm, unoszący się kurz, suche powietrze etc. … jakoś nie u nas:) i tyle w temacie

  • oświetlenie domu w podbitce oraz na tarasie – świetna sprawa, póki co na naszym nowym osiedlu mieszkamy my i tylko jedni sąsiedzi, więc jest przyjemnie kiedy wokół jest jasno. tarasik również oświetlony – mamy 7 halogenków, świecą się 3, 4 albo wszystkie. przynajmniej podczas grilla widać co się je:) no chyba, że prądu nie ma tak jak ostatnio:)

  • gniazdka i krany zewnętrzne – również jestem zadowolona z tego rozwiązania. gniazda mamy przy tarasie (można radio włączyć bez ciągnięcia przedłużaczy) i przy wejściu (można np. zimą choineczkę w lampki ubrać również bez przedłużacza), dodatkowo wewnątrz mamy zamontowane do tych gniazd takie włączniki jak do światła, że bez konieczności wychodzenia z domu, robiąc „klik” wyłączamy prąd w gniazdku na zewnątrz. fajna sprawa w momencie wyjazdu z domu. klikasz i masz pewność, że nikt się nie podłączy do kontaktu – a choćby nawet to prądu w nim nie będzie:) kraniki mamy zamontowane przy garażu i z tyłu domu. do mycia auta czy podlewania ogrodu super sprawa. nie lata się z wężem przez całą posesję tylko podłączamy się do wody tam gdzie chcemy.

  • kominek – zwykły, bez płaszcza wodnego.  świetnie sprawdza się w chłodne wieczory kiedy nie ma jeszcze konieczności odpalania centralnego ogrzewania. no i widok płomienia przy prószącym za oknem śniegu … bajka

minusy

  • gniazdka wewnętrzne – za mało i nie tam gdzie trzeba. wydawało nam się, że są tam gdzie być powinny i w odpowiedniej ilości. i dobrze myśleliśmy – wydawało nam się:) pamiętajcie – gniazdek nigdy za wiele!

  • grzejniki kanałowe – pieniądze wyrzucone w błoto. spodziewaliśmy się czegoś innego. drugi raz nie zamontowalibyśmy tego urządzenia

WYPOSAŻENIE – co prawda nie wiem czy to co tu ujmę jest wyposażeniem czy wykończeniem ale cóż:) dużo tego na razie nie będzie

plusy

  • prysznic z odpływem liniowym – w końcu nie muszę szorować prysznica szczoteczką do zębów, nie ma kółek, prowadnic i innych pierdół w których zbiera się bród. mamy dwie otwierane szyby i tyle; płyn do szyb w zupełności wystarcza a do większego pucowania używamy jakiegoś mocniejszego „psik psik” i wszystko lśni.

  • wucet podwieszany bez kołnierza - osad nie ma się gdzie gromadzić, dobrze spłukuje i nie chlapie wodą, przez podwieszenie mycie podłogi jest łatwiejsze

  • lustrzane halogeny – w łazience i na korytarzu. dają dużo światła, łatwe w utrzymaniu, nie zbiera się na nich kurz. w łazience, pomimo tego, że podczas kąpieli jest para, nie ma na nich żadnych zacieków

  • karnisze (szyny dwutorowe) chowane – jestem z nich zadowolona, tak jak chciałam, niewidoczne i tym samym firany „wychodzą” z sufitu :) no właśnie, mam firany i już spacerowicze nie widzą wszystkiego co mam w domu

  • taśmy led – zamontowane w półkach (kilka wpisów wcześniej pisałam o nich), bardzo ładnie oświetlają pomieszczenie i firany

  • pompa ciepła i solary (choć teraz zamontowalibyśmy jedną z tych rzeczy, u nas, dwie to za dużo) – ciepła woda bez palenia, świeci słońce – pracują solary, nie ma słońca ale jest ciepło – pracuje pompa.

  • alarm – choć podobno lepszego alarmu od sąsiada nie ma :)

  • kamery – wielki brat patrzy, nawet nocą, dzięki nim jesteśmy spokojniejsi o dom. nie mamy jeszcze ogrodzenia i wydaje nam się, że świecące na czerwono oczko kamerki może odstraszać. są z noktowizorem więc w nocy też wszystko widać jak na dłoni

  • gniazda i korytka na kable od telewizora - telewizory będziemy mieć zawieszone na ścianach dlatego też za każdym z nich mamy zamontowane gniazdko i korytko (montowane wraz z elektryką przed tynkami). gniazdko po to aby wpiąć kabel zasilajacy a korytko żeby "puścić" kable od dekodera, kina domowego, kabel HDMI itp. dzięki temu nic nie zwisa na ścianie :)

minusy

  • brak półki nad geberitem – w momencie projektowania łazienki takowa półka miała się tam znaleźć, ale później z niej zrezygnowałam czego teraz żałuję bo byłaby idealna do przechowywania np. środków czystości

  • brak słuchawki pod prysznicem - mamy samą deszczownicę i teraz wiem, że słuchawka jest niezbędna, niestety już za późno na zmiany. 

  • szafka pod umywalką – chciałam większą, żeby móc postawić na niej ręczniki w koszyczku (taka wizja) ale przy robieniu projektu, pani projektant stwierdziła, że jak damy większą szafkę to się z prysznica nie wyjdzie. no i jest taka o szerokości umywalki. spokojnie mogła być taka jaką chciałam bo miejsca jest dużo.

to by było na tyle. wyposażenie najkrótsze ale póki co tylko o tych rzeczach mogłam napisać. meble i sprzęty mamy z poprzedniego mieszkania. po wymianie na nowe na pewno podzielę się opinią.  

jeśli ktoś przeczytał do końca to gratuluję wytrwałości:)

P.S. opinie zamieszczone we wpisie są moją subiektywną oceną i przemyśleniami. ktoś może podzielać moje zdanie lub nie. szanuję to i nie zamierzam przekonywać nikogo do swoich racji.

P.S. II w sierpniu będziemy „się malować” więc będzie o czym pisać :)