Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinelavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
45134 odwiedzin | wpisów: 83, komentarzy: 526, obserwuje: 119

panelowy

autor: lavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

wczoraj zjawił się u nas monter paneli. mamy już podłogi w pokojach na dole. sypialnia przeniesiona z salonu :) można normalnie przyjmować gości :) 

panele jakie kupiłam, mąż zostawił mi wolną rękę, to egger dąb western jasny z V fugą. nie zastanawiałam się długo nad wyborem. były to drugie panele jakie oglądałam. bardzo mi się spodobały i widząc je już ułożone nie żałuję wyboru. jak to się mówi "efekt przerósł moje  oczekiwania" :)

p.s. czy u Was też taka paskudna pogoda? śnieg sypie jak oszalały. chyba będziemy lepić śniegowe króliki - taka Wielkanocna tradycja :) pozdrawiam znad ciepłej kawusi :)


blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl



PRZEPROWADZKA TRWA :)

autor: lavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »


blog budowlany - mojabudowa.pl

przeprowadzka to najlepszy sposób by się przekonać, że masz więcej niż ci się wydaje :) ojj 100 % racja :) ale po kolei. w czwartek zdecydowaliśmy, że czas najwyższy zacząć przewożenie naszego dorobku :) ze względu na to, że nie mogliśmy wziąć naszych ciężarówek (bo kierowcy w trasie a mąż strasznie chciał spędzić noc w nowym domu) musieliśmy poradzić sobie w inny sposób :) jaki? nasz niezastąpiony, przeznaczony do zajeżdżenia, budowlany, stary golf III posłużył nam za dostawczaka :) za jego pomocą, najpierw przewieźliśmy szafkę pod telewizor i telewizor, a potem łóżko sypialniane, materac i pościel. na samą myśl o tym jak w golfie jechałam ja, mąż, pies, łóżko, materac i pościel - śmiać mi się chce :) widok bezcenny :) twarze bez mała przyklejone do szyb :) ale za to jaka radość ze skęcania mebli w nowym lokum :) no i przede wszystkim z nocy spędzonej w swoim własnym, prywatnym, osobistym domku :) oprócz jazdy tam i tu tu i tam, "zabrałam" się również za sprzątanie. wydawało mi się, że w jeden dzień uporam się z całym dołem ale nie nie, to nie takie proste :) łazienkę sprzatałam bagatela 4 godziny - tyle też myłam jedno w salonie :( zostały mi jeszcze dwa :( mycie  w sypialni 1.5 h :( masakra. piątek powtórka z rozrywki, mycie, szorowanie, odkurzanie, wynoszenie, przynoszenie, przenoszenie.... ufff. sobota: przewieźliśmy meble kuchenne, pralkę, lodówkę, zmywarkę, kanapy, ławę, stół z krzesłami - tym razem nie golfem :) i na tym chwilowo koniec. pozostała jeszcze szafa, komoda i szafki nocne. półka na dokumenty, szafka z łazienki, na obuwie, kwiatki, wieeele rzeczy ze schowka i towar z garażu. dużo tego jeszcze. nie zdawałam sobie sprawy ile rzeczy posiadamy - nawiązując do pierwszego zdania :) przeprowadzkę planujemy zakończyć 1 kwietnia i w 100 % zamieszkać w naszej lawendzie :) wiele rzeczy jest jeszcze do zrobienia, np cała góra ale wszystko w swoim czasie :) dla nas najważniejsze jest to, że nie będziemy już mieszkać u kogoś na wynajmie :)




łazienka skończona w 90 % + zafugowana podłoga

autor: lavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

w końcu nasza łazienka wygląda jak łazienka a nie jak jakiś składzik na "graty". po zafugowaniu podłogi na całym dole, płytkarze zamontowali nam kibelek, szafkę z umywalką i kabinę prysznicową. pomieszczenie nabrało odpowiedniego wyglądu. muszę tylko umyć płytki - nie starczyło mi na to czasu. co do wyposażenia, brakuje nam jeszcze drzwi (montaż 16 kwietnia), przycisku do geberitu, wieszaka na ręczniki oraz na papier toaletowy, kinkietu. niestety takie pierdoły najtrudniej wybrać. zapraszam do zwiedzania naszych 4 m2 :)


blog budowlany - mojabudowa.pl

 

blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl


umywalka z klikającym korkiem :)

blog budowlany - mojabudowa.pl


blog budowlany - mojabudowa.pl

i na koniec podłoga już z fugami

blog budowlany - mojabudowa.pl



misz masz

autor: lavendel.to blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

jakoś nie mam weny do pisania... to przez zmęczenie po baaardzo pracowitym weekendzie. przed chwilą wróciliśmy z domku - padam na twarz ale szybko zrobię wpis bo później się nie połapię. ale po kolei. 

CZWARTEK:  podpisałam umowę z zakładem energetycznym. taryfa jaką mamy to G12. około godziny 12 na działkę przyjechali panowe ZUK-u na odbiór przyłącza. wszystko poszło szybko i sprawnie. mamy już wodę i możemy jej używać. w poniedziałek lub wtorek pojadę podpisać z nimi umowę. W KOŃCU!! 

PIĄTEK: rano przyjechał do nas pan z zakładu energetycznego - założył licznik weekendowy. teraz pozostaje tylko korzystać i płacić :) w południe dojechała do nas, zamówiona przez męża, naczepa kamienia. wysypaliśmy go przed domem i rozrównaliśmy ładowarką. teraz przynajmniej błoto nie będzie się wnosić do środka. niestety po kopaniu pod przyłącze wody i prądu mieliśmy go duużo. mąż wyrównał też teren z tyłu domu. po wkopywaniu szamba mieliśmy góry i doliny. pan koparkowy niestety się nie popisał i trzeba było po nim poprawiać. po odprowadzeniu koparki mąż przyjechał wywrotką i mogliśmy pozbyć się śmieci (płyt, styropianów, stelaży, kawałków płytek etc) zalegających w garażu. po pracach porządkowych mąż (oczywiście z moją pomocą) ponownie zajął się łączeniem kabelków. mamy prąd w każdym pomieszczeniu - choć jeszcze wiele pozostało do zrobienia - połączenia. przykręciliśmy kilka włączników i gniazdek. zrobiłam też prowizoryczny taras z palet oraz schodek przed wejściem do domu - również z palety.

SOBOTA: rano - kierunek domek. Albis (mąż Albert :)) zamontował baterię pod prysznicem i przy umywalce - HANSGROHE zwykłe, proste w dobrej cenie kupione na allegro (pokażę je w oddzielnym wpisie dotyczącym łazienki). przyjechali też płytkarze do porawki sylikonu przy grzejniku kanałowym. coś źle zrobili że wcisnęło nam ranty koryta do środka i nie mogliśmy zamontować "rusztu", poprawili i jest ok. ogólnie cały dzien minął na łączeniu kabelków, przykręcaniu włączników i gniazdek oraz przeciąganiu kabli (antenowego i do kamer) przez peszle. matko, jak nas palce bolą - niestety w kilku peszlach kable się zaklinowały. namęczyliśmy się strasznie ale udało się wszystko przeciągnąć.  

DZIŚ: po wizycie w marketach celem wybrania desek na podłogę w sypialni i gabinecie (oczywiście wybrać się nie udało :)) niedzielę również wykorzystaliśmy na prace w domku. mąż standardowo: kabelków ciąg dlaszy + podłaczenie kina domowego, przykręcenie głośników w salonie i telewizora w sypialni. ja posprzątałam pokoje na dole, łazienkę i salon. mieliśmy też niespodziankę. mianowicie odwiedziła nas moja mama i dziadkowie. wyoglądali domek, wypiliśmy herbatkę po turecku, posiedzieli pogadali i do domu pojechali :) a my bzziuuu do pracy. strasznie dużo czasu schodzi przy takich dłubaninach. nic nie widać a godziny pędzą jak szalone. na sam koniec odpoczęliśmy na materacu przed kominkiem. nie chciało nam się w ogóle wracać do obecnego domu :) 

to tyle naszej weekendowej walki :)  miało być krótko, wyszło jak zawsze :) 


Pow. użytkowa: 134.5 m²
Pow. użytkowa: 105.1 m²
Pow. użytkowa: 72.2 m²
Pow. użytkowa: 97.1 m²